Rozmnażanie (inkubacja)
Uzyskanie przychówku od hodowanych żółwi jest na ogół marzeniem
każdego terrarysty. Musimy na wstępie ostrzec hodowców, iż jest to zadanie trudne i w warunkach niewoli nie zawsze uwieńczone powodzeniem.
Z nie zbadanych do końca przyczyn, mimo spełnienia wszystkich wymogów
i doskonałej imitacji naturalnych warunków często zdarza się, iż rozwój zalężonych jaj zostaje przerwany, a zarodki obumierają. Nie powinno to jednak
zniechęcać cierpliwych hodowców żółwi, gdyż któraś z kolejnych prób może jednak być zakończona sukcesem.
Wybranej parze żółwi — powinny to być okazy dojrzałe i w miarę podobnych rozmiarów — sugerujemy odpowiednią zmianą warunków w terrarium nadejście wiosny czyli zbliżanie się pory godów. Jeżeli są to żółwie
ze strefy wymagającej snu zimowego, staramy się je jednak zimować zgodnie ze wskazaniami biologicznego zegara zwierząt. Jeśli w okresie zimy żółwie były aktywne, obniżamy temperaturę w terrarium o około 5—8°C i
skracamy czas naświetlania do 7—8 godzin dziennie. Po upływie 4—5 tygodni
temperatura powinna zacząć wzrastać, podobnie jak wilgotność w terra-
rium. Można je np. zraszać letnią wodą, a żółwie kąpać codziennie — w ten
sposób zasygnalizujemy gadom nadchodzącą ciepłą porę roku. Podobne zabiegi stosujemy wobec żółwi, które zimę przespały w zimownikach i dla których wzrost temperatury i wilgotności jest naturalnym bodźcem do poszukiwania partnera i rozpoczęcia godów.
Złożone przez samicę jaja należy jak najszybciej odseparować od żółwi
penetrujących każdy kąt terrarium, aby uniknąć zgniecenia. Jaja przenosimy do inkubatora zachowując położenie, w którym zostały zniesione (można ołówkiem zaznaczyć na jaju górę lub dół). Inkubatorem może być niewielki pojemnik blaszany lub plastykowy, w którego dnie wywiercimy kilkadziesiąt małych dziurek (1—2 mm średnicy). Następnie wyłożymy go
cienko kawałkami porowatej gąbki, a na tak przygotowaną warstwę spodnią
wysypiemy dość grubo właściwe podłoże — mieszaninę piasku rzecznego
i torfu z dodatkiem dobrze utrzymujących wilgoć trocin drzew liściastych.
Całość podłoża należy dobrze zdezynfekować wrzącą wodą, następnie starannie wodę odcedzić. Temperatura podłoża dla większości gatunków waha
się w granicach 28°C—30°C. Wymagana zaś wilgotność sięga 95%. Stałą temperaturę i wilgotność w inkubatorze zapewnia umieszczenie właściwego
pojemnika nad naczyniem z wodą, ogrzewaną grzałką akwaryjną. Temperaturę regulujemy dobierając odpowiednią moc grzałki lub zwiększając
(zmniejszając) objętość wody w naczyniu. Wypróbowanym sposobem jest
zastosowanie termostatu i automatyczna regulacja ciepłoty. Dodatkowymi
urządzeniami są: wkopany w podłoże termometr i higrometr, umieszczony
na powierzchni. Przy inkubacji jaj żółwi dopuszczalne jest nocne ochłodzenie, jednak nie poniżej 23°C. Wskazane jest przykrycie inkubatora na noc
kawałkiem materiału. Jaja zakopujemy płytko w podłożu, pamiętając
o oznaczeniu i w żadnym wypadku nie obracamy ich w czasie inkubacji. Zalężone jaja po pewnym czasie ciemnieją w środku, a na kilka dni przed wykluciem mogą zmienić kolor na szaroniebieski. Czas inkubacji wynosi na
ogół 8—10 tygodni.
Małe żółwiki przerywają osłonkę jaja rogowym wyrostkiem, umieszczonym na pysku i zwykle po kilku godzinach wydostają się na zewnątrz. Żółwiki pozostają w inkubatorze jeszcze przez 2—3 dni, następnie przenosimy
je do osobnego terrarium. W ciągu pierwszych dziesięciu dni życia zaczynają na ogół same pobierać pokarm, a w ciągu następnych dziesięciu — po raz
pierwszy oddają kał. Pożywienie musi być szczególnie urozmaicone i wzbogacone witaminami i mikroelementami. Ważne jest dostarczenie dużej ilości zieleniny oraz pokrycie znacznych w tym okresie potrzeb budulcowych.
Wapno i fosfor muszą być podawane jak najczęściej w naturalnej lub
w sztucznej postaci. Z karmy zawierającej białko zwierzęce zaoferujemy we
wczesnej fazie wzrostu mięso ryb i podroby wołowe. Dla żółwików wodnych konieczny będzie pokarm naturalny — plankton, tubifeks, małe rybki.
Jeżeli zawiedzie nas słońce, niezbędne promieniowanie ultrafioletowe zapewnić musi stosowana z umiarem kwarcówka (do 10 minut dziennie). Małych żółwików nie zimujemy. Jest to zbyt duże ryzyko wobec krótkiego okresu potencjalnych przygotowań do zimy i bardzo jeszcze wrażliwego młodego organizmu.